Close

Dlaczego jadłospis trafia do szuflady?

Ułożenie dobrego jadłospisu jest trudne i czasochłonne. Tym trudniejsze, im bardziej skomplikowana sytuacja osoby, która się po niego zgłasza. Z pomocą przychodzą dietetykom coraz lepiej skonstruowane narzędzia, nowoczesne programy i aplikacje. Efektem są jadłospisy uwzględniające coraz więcej parametrów: pokarmy, na które pacjent ma alergię, nadwrażliwość lub nietolerancję; takie, których nie lubi oraz ulubione. Dzięki temu poprawia się percepcja diety (Januszewicz, 2017).

Dobra dieta powinna spełniać cztery warunki, zwane przez dr Januszewicz 4 S. Powinna być:

  • smaczna
  • sycąca
  • swobodna
  • skuteczna

Czy patrząc na to w ten sposób, jadłospis ma szanse spełniać swoje zadanie?

Ktoś, kto kiedykolwiek próbował stosować jadłospis wie, że nie było łatwo. Rozmawiając z dietetykami, często słyszę narzekania, że gdyby tylko Pacjenci stosowali się do jadłospisu, efekty diety byłyby na pewno widoczne.

Zastanówmy się dlaczego zatem jadłospis nie działa. Dlaczego ludzie dostają jadłospis od dietetyka, który włożył w to swoją wiedzę i pracę, płacą za to spore pieniądze, a potem wrzucają ten jadłospis do przysłowiowej szuflady? Zapominają go realizować, modyfikują lub zupełnie zarzucają pracę z tym narzędziem.

Czy winą jest tak zwany „brak silnej woli”? Może po prostu lenistwo?

Zacznijmy od tego, że są sytuacje, w których zastosowanie jadłospisu jest konieczne lub co najmniej przydatne. W pracy z osobą chorą na anoreksję należy zastosować jadłospis, ponieważ pomoże to zdjąć z Pacjenta poczucie winy, wywołane zwiększaniem porcji. Z drugiej strony, zabezpieczy przed presją otoczenia na zwiększanie porcji ponad ustaloną ilość.

Również w sytuacji, gdy mamy do czynienia z osobą starszą, niepełnosprawną, o ograniczonych zasobach poznawczych, podparcie pracy konkretnym jadłospisem jest niezbędne.

W większości przypadków mamy jednak do czynienia z sytuacją, w której nasz Pacjent nie potrzebuje jadłospisu, a jedynie wsparcia go w procesie zmiany nawyków żywieniowych. Dziś przyjrzymy się obiektywnym trudnościom, jakie wiążą się ze stosowaniem jadłospisów. W kolejnym artykule wyjaśnimy paradoksalną chęć sięgania po nie.

Jadłospis oznacza zawsze, że czekają nas zmiany. Tym większe, im bardziej różni się od naszego zwyczajowego sposobu jedzenia. Dla wielu, jadłospis może być rewolucją w stosunku do tego, co i jak jedli do tej pory. Im większa zmiana, tym większy opór. Organizm broni się przed zmianą, odrzuca ją. Pojawia się lęk.

Ludzie boją się zmiany.

Uświadomienie sobie, że trzeba dokonać prawdziwych zmian w sposobie naszego żywienia się, a także zwiększyć aktywność fizyczną, odstawić używki, zmienić sposób odpoczywania i strategie radzenia sobie ze stresem bywa tak przerażające, że uruchamiają się mechanizmy obronne. Sam lęk potrafi być tak paraliżujący, że utrudnia podjęcia kolejnego kroku. Dodatkowo zaczyna się kombinowanie: „Czy na pewno muszę odstawić alkohol? Lampka wina od czasu do czasu podobno nie szkodzi…”, wypieranie „A może jednak nie jest tak źle?” oraz odsuwanie zmiany w czasie: „Jutro idę ze znajomymi na kolację, to nie dam rady. Zacznę stosować ten jadłospis od przyszłego tygodnia…”

Uruchamia się lęk przed porażką.

Porażka jest naturalnym elementem procesu zmiany. Doświadczając porażki uczymy się co „działa”, a co „nie działa”. Poznajemy okoliczności, w jakich nie udaje nam się realizować jadłospisu i uczymy się jak na przyszłość radzić sobie w podobnych sytuacjach. Specjalista psychodietetyki pomoże nam zobaczyć porażkę w jej właściwym świetle i przygotuje nas na to, że będziemy jej doświadczać w procesie zmiany nawyków.

Bywa tak, że Pacjent nie uświadamia sobie, że zmiana oznacza nie tylko korzyści, ale również utratę pewnych innych korzyści, które czerpie z braku zmiany. Status quo jest niepożądane tylko na poziomie świadomej deklaracji („chcę być zdrowy”, „chcę schudnąć”). Jednak w rzeczywistości trwanie w obecnym stanie coś naszemu Pacjentowi daje, coś mu załatwia. Może, na przykład, przykrywać lęk przed podjęciem pracy zawodowej.

Omawiając jadłospis w kontekście procesu zmiany należy przypomnieć, jakimi cechami charakteryzuje się ten proces.

Jadłospis jako zmiana.

Każda zmiana to proces, który przebiega w czasie. Aby była trwała musi zająć czas. Tymczasem nam się spieszy. Chcemy schudnąć szybko, wyzdrowieć od razu, nie zastanawiając się ile lat złych nawyków stoi za tym, jak wyglądamy i czujemy się obecnie. Trwała zmiana wymaga wytworzenia nowych nawyków, a to wymaga czasu.

Zmiana, która polega na rewolucji naszego dotychczasowego sposobu jedzenia, będzie wymagała znacznie więcej czasu niż drobne, małe zmiany. Wprowadzanie stopniowo modyfikacji powinno przypominać konserwację obrazu. Delikatnie poprawiamy to, co jest i uzupełniamy braki, zamiast wywracać życie naszego Pacjenta „do góry nogami”. Zmiana musi być powolną stylizacją zachowań.

Odwołując się do podstawowego podziału czynności na kontrolowane i automatyczne (Wieczorkowska-Wierzbińska, 2011) musimy pamiętać, że czynności nowe wymagają większej ilości zasobów poznawczych. Uczenie się innego sposobu funkcjonowania wymaga poświęcenia większej ilości uwagi, pamięci, myślenia. Nasze leniwe mózgi lubią czynności zautomatyzowane, bo te nie są tak zasobożerne. Dlatego taki wysiłek wkładamy w nauczenie się nowych rzeczy i tak łatwo wracamy do starych nawyków. (Duhigg, 2014)

Doskonale obrazuje to model Prochaski i Di Clemente, którzy nazwali poszczególne fazy procesu zmiany. Opracowany na palaczach model dotyczy każdej zmiany nawyków.

Rys. 1 Opracowanie własne za Prochaska J. O., Norcross, J.C. (2006): Systemy psychoterapeutyczne. Analiza transteoretyczna, Instytut Psychologii Zdrowia

W zależności od tego, w której fazie procesu jest nasz Pacjent, jadłospis będzie pomocnym narzędziem lub też zupełnie nieskutecznym. Szerzej omawiam ten model w innym artykule. Tu nadmienię tylko, że dopóki Pacjent jest w fazie prekontemplacji lub kontemplacji, stosowanie jadłospisu mija się z celem. Faza kontemplacji kończy się sformułowaniem intencji i przejściem w fazę działania. Dopiero teraz jest przestrzeń na włączanie takiego narzędzia.

Przeprowadzenie skutecznej zmiany wymaga uwzględnienia czynników środowiskowych, czyli zobaczenia w jakiej rzeczywistości żyje nasz Pacjent. Czy ma wystarczające zasoby finansowe, żeby realizować zalecenia jadłospisu? Czy charakter jego pracy umożliwia mu robienie zakupów, przygotowywanie posiłków zgodnych z jadłospisem i spożywanie ich w określonych porach? Czy wreszcie ma wsparcie w osobach bliskich? Partner, mąż, żona, dzieci mogą ułatwiać albo utrudniać realizowanie jadłospisu. Dietetyk, który go tworzy powinien przeprowadzić wywiad z Pacjentem, aby ustalić te wszystkie okoliczności, w jakich przyjdzie Pacjentowi mierzyć się z jadłospisem. Wywiad zdrowotny powinien wychwycić również te symptomy, które wskazują na obecność pewnych nie zdiagnozowanych chorób. Warto również poszerzyć wywiad o sytuację życiową Pacjenta. Istotne jest, czy w jego życiu rozgrywają się wydarzenia, które pochłaniają zasoby, takie jak rozwód czy zmiana pracy.

Trzeba pamiętać, że zmiana sama w sobie stanowi źródło stresu. Na skali wydarzeń życiowych, których stresogenne działanie ma istotny wpływ na zdrowie człowieka (Holmes, Rahe, 1967) znajduje się zarówno zmiana nawyków żywieniowych (15 pkt.), jak i zmiana osobistych nawyków i przyzwyczajeń (24 pkt.). Zmiana stylu życia może wymagać również innych działań, które znajdziemy w kwestionariuszu: zmiany nawyków snu czy sposobu spędzania wolnego czasu.

Jadłospis jako narzędzie.

Kiedy już uwzględnimy wszystkie trudności, wynikające z charakterystyki procesu zmiany, można by się spodziewać, że nasz Pacjent będzie ten jadłospis ściśle realizował.

Tymczasem nawet najlepszy jadłospis jest tylko narzędziem, czyli spisem ściśle określonych produktów i potraw w odpowiednich ilościach. Dokładne przestrzeganie wytycznych jadłospisu jest niezwykle trudne.

Zacznijmy od zakupów. Świadomie pominę tu e-commerce, ponieważ znaczna część osób nie robi zakupów w sieci. Nadal lubimy kupować tradycyjnie. Kupujemy to, co jest świeże, szczególnie warzywa, owoce, mięso. Nasze decyzje zakupowe zależą często od tego, co w danym dniu w sklepie znajdziemy „w promocji”. A skoro można dostać tanie i ładne bakłażany, a w jadłospisie mamy brukselkę? A jeśli brukselki akurat zabrakło? Czy mamy biec do kolejnego sklepu, czy raczej zrezygnujemy z tej potrawy, którą zakładał jadłospis? I tak zaczynają się coraz większe modyfikacje jadłospisu, który po jakimś czasie zupełnie nie przypomina tego, który dostaliśmy od dietetyka. Dochodzimy do wniosku, że „i tak się go nie trzymam” i nasz jadłospis ląduje w szufladzie. Albo w koszu na śmieci.

Jedzenie zgodnie z jadłospisem zakładałoby, że ignorujemy całkowicie sygnały płynące z naszego ciała. Jemy nie to, na co mamy ochotę, lecz to, co ktoś nam kazał. Nawet, jeśli dietetyk uwzględnił preferencje smakowe Pacjenta, to nadal w jadłospisie może się pojawić coś, na co zwyczajnie nie mamy ochoty. Sięganie wówczas po to, co nam „chodzi po głowie” nie jest pozbawione sensu, ponieważ może być tak, że akurat to coś jest naszemu organizmowi potrzebne.

Istnieje również niemała grupa Pacjentów tak zdeterminowanych, że pomimo przeszkód będą realizować jadłospis z powodzeniem… Przez jakiś czas. Bywa, że Pacjenci są zachwyceni jadłospisem. Lepiej się czują, jedząc zalecone dania i świadomość działania w kierunku poprawy zdrowia pozytywnie ich napędza. Okres ten nazywamy „miesiącem miodowym” (Januszewicz, 2017). Niestety po jakimś czasie nudzą się i rzeczywistość coraz bardziej odbiega od planów.

Im większą rewolucję wprowadził jadłospis do naszego życia, tym więcej wysiłku będziemy wkładać w jego realizowanie. Pacjent, który realizuje jadłospis skrupulatnie, wielkim nakładem środków, po jakimś czasie może czuć się tak zmęczony, że porzuci go, z ulgą wracając do starych nawyków. Im silniej spostrzegamy jadłospis w kategoriach wyrzeczeń i wkładanego wysiłku, z tym większą radością wyrzucimy go do kosza.

Psychodietetyka, to coś więcej niż jadłospis.

Chcemy, żeby ludzie nauczyli się zdrowo jeść na co dzień, na zawsze, do końca życia. Pracujemy nad zmianą nawyków, która nie jest okresową rewolucją w sposobie żywienia, lecz powolną i trwałą stylizacją nawyków w taki sposób, by rodzaj spożywanego pożywienie zapewniał naszemu organizmowi maksimum zdrowia i dobrego samopoczucia. Uczymy ich, jak sami mają dobierać produkty i przygotowywać potrawy w taki sposób, aby pielęgnować zdrowie swoje i swoich najbliższych.

Dajemy ludziom „wędkę”, a nie „rybę” (Januszewicz)

Chcemy pomagać ludziom wypracowywać takie umiejętności i narzędzia, żeby potrafili sami dobrze się odżywiać przez resztę życia, a nie tylko przez okres stosowania jadłospisu. Dlatego specjalista psychodietetyki może wspierać się w pracy jadłospisem ułożonym przez dietetyka, ale nie będzie on w tej pracy kluczowy. Albowiem celem nie jest okresowa poprawa wyników, czy osiągnięcie określonej wagi w okresie stosowania jadłospisu, lecz utrzymanie trwałych efektów prozdrowotnych, poprzez wykształcenie u Pacjenta nowych nawyków, wspierających zdrowy styl życia.

 

Literatura:

Duhigg, Ch. (2014): Siła nawyku, Dom Wydawniczy PWN.

Holmes, T., Rahe, R. (1967): The Social Readjustment Rating Scale, J. Psychosom Res. 11 (2): 213-8.

Januszewicz, A. (2015): materiały szkoleniowe Instytutu Psychodietetyki (niepublikowane).

Łuszczyńska, A. (2004): Zmiana zachowań zdrowotnych. Dlaczego dobre chęci nie wystarczą?, Gdańsk: GWP.

Łuszczyńska, A., Sobczyk, A., Abraham, C. (2007): Planning to reduce weight: Implementation intentions intervention helps to reduce body weight among overweight or obese women by prompting action planning. Health Psychology, 26, s. 507-512.

Łuszczyńska, A. (2007): Interwencje psychologiczne. Nadwaga i otyłość, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Prochaska J. O., Norcross, J.C. (2006): Systemy psychoterapeutyczne. Analiza transteoretyczna, Instytut Psychologii Zdrowia.

Wieczorkowska- Wierzbińska, G. (2011): Psychologiczne ograniczenia, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Wydziału Zarządzania UW.

Wansink, B. (2010): Beztroskie jedzenie. Dlaczego jemy więcej niżbyśmy chcieli, MIND.

 

Treści zamieszczane na stronie internetowej www.koliberdietetyka.pl mają na celu edukację i dostarczanie informacji. Nie można traktować ich jako odpowiednika profesjonalnej porady lekarskiej, diagnostyki czy leczenia. Każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. Koliberdietetyka.pl stara się przekazywać rzetelną i wartościową wiedzę, jednakże nie bierze odpowiedzialności za sposób wykorzystywania informacji zawartych na stronie.

ZAMÓW NEWSLETTER

Zgadzam się na wysyłkę newslettera (możesz anulować subskrypcję)

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl