Close

Batoniki migdałowo-pomarańczowe ZERO WASTE

Jedliście kiedyś pomarańczę ze skórą i tym białym, co się nazywa albedo? Zwykle tego nie jemy, bo jest gorzkie, a już skórkę to chyba tylko kandyzowaną.

Z początku podeszłam do tego ciasta z nieufnością, ale niepotrzebnie. Zakochałam się w tym smaku! Jest po prostu pyszne!

Przepis dostałam od Bratowej Mojego Przyszłego Męża:), która znalazła go na blogu zwidokiemnastol.pl, jako ciasto z migdałów i pomarańczy, a oni z kolei od Nigelli i tak to się kręci. A potem okazało się, że to ciasto jej jeszcze na wielu innych blogach, jako libańskie ciasto pomarańczowe. No cóż. Ameryki nie odkryłam, ale tak mi zasmakowało, że postanowiłam się podzielić.

Moja modyfikacja polega na tym, że rozlałam ciasto w dwie kwadratowe formy, przez co zrobiło się cieńsze i pokroiłam w prostokątne batoniki. Batoniki zawinięte w folię aluminiową można przechowywać w lodówce i zjadać sobie po jednym na drugie śniadanie lub podwieczorek. W ten sposób na dłużej starcza, a my zwiększamy szansę, że jednorazowo nie zjemy całego ciasta.

Te batoniki nazwałam „Zero Waste”, bo tu nic się nie zmarnuje. Zjadamy pomarańcze w całości, ze skórą i wszystkim.

Potrzebne będą:

2 pomarańcze (ok. 400 g) ugotowane,

(Trzeba od razu zarezerwować sobie 2 godziny na gotowanie pomarańczy, najlepiej zrobić to poprzedniego dnia.)

260 g mielonych migdałów,

225 g cukru brązowego lub białego,

(Nieważne, cukier to cukier. Z jednego i drugiego wychodzi pyszne.)

6 jaj,

1 łyżeczka proszku do pieczenia,

100 g gorzkiej czekolady do polania, pisaki do wyrobów cukierniczych (opcjonalnie).

Potrzebny będzie  również blender.

Pomarańcze dokładnie myjemy i gotujemy przez dwie godziny. Zlewamy wodę i studzimy. Następnie kroimy na mniejsze kawałeczki, wydłubujemy ze środka ewentualne pestki i blendujemy wszystko na gładką masę.

W dużej misce ubijamy (najlepiej też blenderem z odpowiednia końcówką) jajka z cukrem.

Dodajemy mielone migdały i proszek do pieczenia. Mieszamy.

Dodajemy pomarańczową pulpę, mieszamy i wlewamy do formy.

Ciasto ma płynną konsystencję, więc forma musi być taka, która nie przecieka. Może być okrągła. Ja rozlałam je do dwóch kwadratowych, silikonowych, o boku długości 22 cm.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni (bez termoobiegu) przed 45 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 160 i pieczemy jeszcze 15 minut.

Ciasto należy dobrze wystudzić, zanim zechce się je wyjmować z formy. Dekoracja dowolna. Ja preferuję polewę z gorzkiej czekolady. Uważam, że fajnie się komponuje z migdałami i pomarańczową nutą. Do tego wzorek pisakami do ciasta i voila!

Treści zamieszczane na stronie internetowej www.koliberdietetyka.pl mają na celu edukację i dostarczanie informacji. Nie można traktować ich jako odpowiednika profesjonalnej porady lekarskiej, diagnostyki czy leczenia. Każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. Koliberdietetyka.pl stara się przekazywać rzetelną i wartościową wiedzę, jednakże nie bierze odpowiedzialności za sposób wykorzystywania informacji zawartych na stronie.